Dziwne bariery i kalekie drzewa



Od około dwudziestu kilku lat widzimy w Polsce, i w innych krajach, tak zwane bariery dźwiękochłonne przy drogach i uli­cach, a także przy torach kolejowych. Niby jest to budowane, żeby chronić słuch mieszkańców. Czemu, tak naprawdę jed­nak, te szpetne, psujące krajobraz instalacje, mają służyć?

Widzimy także w miastach i wsiach okaleczone drzewa. Drzewa te wyglądają tak, jak by były po ostrzale artyle­ryjskim. Z ziemi wystają tylko ich kikuty. Tak mają poprzy­cinane gałęzie, że całkiem zniszczono ich piękno. W dodatku, one często zwyczajnie usychają. Wtedy są wycinane, a w ich miejsce są sadzone młode drzewka. Owe "ogławianie drzew", bo tak to się dziwacznie jakoś nazywa, ma być niby dla bez­pieczeństwa ludzi, i ich samochodów. Gdzie tu zdrowy sens i logika? Jeszcze trzydzieści lat temu drzewa nikomu nie za­grażały. Czasami, zdarzyło się, że jakieś drzewo przewróciło się podczas silniejszego wiatru i uszkodziło, czy całkiem znisz­czyło jakiś pojazd. Ale były to przypadki tak mało spotykane, że nikomu nawet nie przychodziło na myśl, żeby pozbawiać te piękne rośliny gałęzi. Owszem, gałęzie przycinano, ale tylko od dołu, tak by ludzie pod tymi drzewami mogli przejść, czy mogły przejechać pojazdy. Ale nikt nie ciął gałęzi w całej koro­nie drzewa.

To niszczące krajobrazy marnotrawstwo, musi mieć jakieś swoje prawdziwe przyczyny, bo na pewno nie chodzi tutaj ani o bezpieczeństwo ludzi, ani o ich samochody. Czy chodzi tutaj o wyszarpnięcie pieniędzy z budżetów gmin i kolei, przez us­tosunkowanych przedsiębiorców? A może chodzi o coś cał­kiem innego? O coś, na co ludzie nigdy by się nie zgodzili, gdy­by znali domniemane przeze mnie cele.

Mamy wyraźnie do czynienia z atakiem na naszą cywilizację łacińską. Kulturowy marksizm niszczy naszej cywilizacji doro­bek, nasze wartrości, naszą tradycję i nasz styl życia. Które­goś dnia zaczniemy się opierać bardziej, niż robimy to dzisiaj. Wtedy będziemy wyłapywani i aresztowani, a następnie osa­dzani w jakichś miejscach odosobnienia, w jakichś ośrodkach resocjalizacji, gdzie będziemy poddawani wszelkim środkom resocjalizacyjnym z torturami włącznie. Należy także brać pod uwagę i to, że cześć ludzi będzie zabijana.

Co mają tutaj do rzeczy bariery dźwiękochłonne i drzewa z odciętymi gałęziami? Otóż rozłożyste korony drzew zasła­niają widok policyjnym kamerom. A tak zwane bariery dźwię­kochłonne będą utrudniały ucieczkę więźniów z transportów kolejowych i ciężarówek. Gdy pociąg z więźniami zatrzyma się na jakiejś stacji kolejowej, niektórzy więźniowe będą próbo­wali uciekać. Strażnikom będzie łatwiej ich po­chwycić, bo uciekinierzy nie czmychną od razu w zarośla, czy jakąś ulicz­kę, ale będą biegli wzdłóż barier, próbując znaleźć jakieś przejście. A wtedy będzie łatwiej ich wyłapać, lub zastrzelić. Natomiast mieszkańcy okolicznych domów nie za wiele będą widzieć, bo bariery będą skutecznie wszystko zasłaniać.

Dariusz Bugała


Artykuł jest z 23.07.2019 r.