Gruzińska dzicz we Wrocławiu

Wrocławskie lotnisko nocą z 17 na 18 czerwca 2019 r. W późnych godzinach wieczornych w obszernej ogólnodo­stępnej hali przylotów i odlotów nie było już tłumów ludzi. Pośród niewielu obecnych na lotnisku podróżnych, wyróżniała się grupa Gruzinów, którzy stanowili przeważającą większość oczekujących na poranne samoloty. Gruzini ci cuchnęli nie­mytymi ciałami, niepranymi ubraniami, i alkoholem. Niektórzy z nich zajmowali po kilka siedzeń, na których spali leżąc. Sie­dzenia na których leżeli, z pewnością chętnie by zajęli inni podróżni. Aczkolwiek trzeba przyznać, że przebywanie obok brudnego i cuchnącego Gruzina jest trudne do zniesienia. Ponad to, kilku z nich, mocno pijanych, zaczepiało podróżnych, tak kobiety jak mężczyzn, ubliżając im. Pozostałych Gruzinów, sądząc po satysfakcji jaka się malowała na ich obliczach, zwy­czajnie to bawiło. Dało mi to wiele do myślenia nie tylko o gruzińskiej mentalności, ale i o poziomie kulturowym, i cywi­lizacyjnym Gruzinów.

Wcześniej myślałem, że Gruzini nie tylko wiedzą jak wy­gląda mydło, ale i wiedzą jak się go używa. Ponadto myślałem, że to są ludzie, którzy potrafią się zachować. Ale nie, odnio­słem silne wrażenie, że cały naród gruziński to jakaś brudna, i pijana, prymitywna dzicz, i hołota. Zapewniam, że nie sposób było odnieść lepszego wrażenia.

Jeśli Gruzini, będąc gośćmi w innym kraju, zachowują się tak skandalicznie, to jakie obyczaje można zaobserwować w samej Gruzji. Zastanawiam się także, skoro tak zachowują się w Porcie Lotniczym, to jak zachowują się poza Portem, na polskich ulicach, czy w miejscu pracy, bo bez dwóch zdań byli to imigranci zarobkowi. Zastanawiam się także, jaka jest war­tość pracy którą oni świadczą. Nie chciałbym wchodzić do budynku który budowali Gruzini. Wszak powszechnie wiado­mo, że wraz z kulturą osobistą, idzie także kultura i jakość pracy. A jaką kulturę i jakość pracy może zaofiarować prymi­tywna poradziecka dzicz?

Do Gruzji nie pojechałbym nawet, gdyby mi dopłacali. To, co widziałem na wrocławskim lotnisku, w zupełności mi wystar­czy.

Pozostaje jeszcze ocenić pracę służb na wrocławskim lot­nisku. W Poznaniu, na tamtejszym lotnisku, w hali przylotów i odlotów cały czas, całą noc, spacerują sobie połączone pa­trole Policji i Straży Granicznej. Na lotnisku we Wrocławiu w ciągu nocy patrol widziałem chyba tylko ze trzy razy!!! Raz przyszło dwóch jakichś mundurowych, a później jeden z tej dwójki, pojawił się ze dwa razy samotnie. A Gruzini doka­zywali. Raz jednemu śpiącemu na leżąco nakazano usiąść, a tym najbardziej krewkim, pijanym, i chałaśliwym pokazano park naprzeciw Portu. Więc Gruzini tam sobie poszli, i prze­szkadzali tym którzy chcieli sobie posiedzieć przed budyn­kiem Portu. A na siedzeniach, i tak leżeli jak chcieli, i kiedy chcieli. Skandal i żenada. Brak opieki ze strony służb nad pasażerami. Przyzwolenie służb lotniskowych na skandaliczne zachowania. Takich brudnych i pijanych pasażerów należy usuwać z całego terenu lotniska, a tych szukających zaczepki i obrażających pasażerów zakuć w kajdanki, skasować wizy w paszportach, wbić dożywotni zakaz wjazdu do Polski, umie­ścić stosowną informację w systemie Straży Granicznej. To na wypadek, gdyby taki delikwent chciał wjechać ponownie na nowych papierach. Żadnego pobłażania dla awanturujących się pijaków. Ponad to, należy takim typom dobitnie powie­dzieć, że brudasy, pijaki, i awanturnicy nie będą tolerowani.

Skąd wiem, że to byli Gruzini? Trzymali w rękach paszporty z napisem "Georgia".

Polecam następujące felietony powiązane z tą tematyką;

Dariusz Bugała

Felieton jest z 25.06.2019 r.