Czy tutaj jest wirus?



Niedawno ktoś zarzucił mi, że niniejsza strona jest zawiru­sowana. Tym samym dostałem powód, żeby o mojej witrynie internetowej www.jedentakipan.pl napisać felieton. A kon­kretnie o tym, czy są na niej jakieś wirusy, ale także, i o jako­ści jej kodu źródłowego.

Autorem prawie wszystkiego w mojej witrynie, jestem ja sam. To znaczy, że jestem nie tylko autorem publikującym moje treści, ale także napisałem kod źródłowy wszystkich podstron. Ten kod źródłowy informuje oprogramowanie urzą­dzeń ekranowych (komputery, tablety, i smartfony), jak dana strona internetowa powinna się wyświetlić na ekranie takiego urządzenia. Sam kod źródłowy się nie wyświetla, chyba, że ktoś bardzo będzie chciał podejrzeć sobie jakiś kod. Napisa­łem powyżej, że jestem autorem prawie wszystkiego, bo niektórych rzeczy, autorem nie jestem. Mój znak graficzny czyli postać Pana z kotem, narysował bardzo zręczny i uta­lentowany grafik, a niektóre z wydanych przeze mnie książek ich autorzy. Ikony organizacji W3C, o których nieco dalej na­piszę, także nie ja zrobiłem.

Nie korzystam z WordPress`a czy innych półgotowców. Kod źródłowy piszę w edytorze kodów źródłowych Notepad++. Za­wsze stosuję składnię języka XHTML, bo jest w niej porządek (ci którzy brzydzą się tym językiem, to są najczęściej papu­droki i bałaganiarze, których pośród informatyków nie braku­je). Jak zrobię nową podstronę, to sprawdzam ją sobie w wa­lidatorze organizacji W3C (World Wide Web Consortium – organizacja ta tworzy standardy pisania i przesyłania stron internetowych). Jak strona nie zawiera błędów, to w innym walidatorze W3C, sprawdzam arkusze styli. To dlatego na każdej z podstron mojej witryny są ikony organizacji W3C informujące, że strona jest napisana zgodnie ze standardami HTML i CSS. A spróbujcie wrzucić do walidatora W3C strony jakiejś innej witryny, na przykład YouTube, albo Microsoft, to się nieco zdziwicie. Przeważająca większość stron interne­towych na całym świecie zawiera błędy, których na wielu stronach jest naprawdę bardzo dużo.

Poniżej zamieszczam linki do walidatorów organizacji W3C.

Walidator W3C dla dokumentów HTML, XHTML, i innych.

Walidator W3C dla kaskadowych arkuszy stylów.

I kilka obrazów.

Fot.1 Tak wygląda okno walidatora W3C dla dokumentów HTML, XHTML, któ­rymi w rzeczywistości są strony internetowe. W okno został wklejony przeze mnie link do... walidatora W3C. Niech więc walidator sam sprawdzi swój własny kod źródłowy.

Fot.2 A tutaj mamy wynik walidacji kodu. Napis na zielonym pasku oznacza, że strona jest zgodna z wymogami określonego standardu (w tym wypadku HTML, XHTML).

Fot.3 Strona główna witryny jedentakipan.pl ma także dobry wynik.

Fot.4 Okno walidatora W3C dla kaskadowych arkuszy stylów (CSS). Spraw­dźmy CSS witryny jedentakipan.pl. Link jest już wklejony.

Fot.5 Gratulacje! Nie znaleziono żadnych błędów. Dokument ten jest po­prawnie napisanym arkuszem CSS wersja 3 + SVG!

Fot.6 Ponownie walidator dokumentów HTML i XHTML. Po wklejeniu linku do witryny firmy Microsoft, walidator wyrzucił 68 błędów i ostrzeżeń. Ba­danie wykonałem 30.07.2019 r.

Fot.7 W tym samym walidatorze jak na fotografii 6. wkleiłem link do znane­go wszystkim YouTube. Wynik – 485 błędów i ostrzeżeń. Badanie wykona­łem 30.07.2019 r.

A wirusy na stronach mojej witryny? No cóż, trudno pisać o czymś czego nie ma. Ale jeśli ktoś uważa z jakiegoś powodu inaczej, zawsze może zgłosić moją witrynę do CERT (z ang. Computer Emergency Response Team), link jest poniżej.


CERT Polska

Dariusz Bugała


Artykuł jest z 30.07.2019 r.