Czy Anglicy ukradli polskie złoto?

Od bardzo dawna, od czasu do czasu, rozpuszczane są informacje, że po 1945 roku Anglicy ukradli znajdujące się w Londynie polskie złoto. Złoto to, w pierwszych dniach II Wojny Światowej, było wywiezione z Polski różnymi dro­gami do Wielkiej Brytanii, i ulokowane w Banku Anglii, w Lon­dynie. Dzięki decyzji ówczesnego rządu polskiego o ewakuacji polskiego złota, nie wpadło ono w ręce żadnej ze stron, które napadły na Polskę w 1939 roku. To, co później działo się z pol­skim złotem, wygląda całkiem inaczej niż mówią różni podju­dzacze, a nawet wręcz zaskakująco inaczej.

Wygląda na to, że Anglicy, nie dość, że nie ukradli polskiego przedwojennego złota, to jeszcze umorzyli Polsce, bardzo du­żą część kosztów związanych z utrzymaniem i wyposażeniem Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Na końcu tego felietonu, jest zamieszczony do pobrania plik .pdf, w którym jest kopia Dziennika Ustaw z 1947 roku, nr. 63, poz. 366, gdzie potwier­dzone jest to czarno na białym.

Zasady są zazwyczaj takie, że jak coś się wspólnie robi, to i koszty także ponosi się wspólnie. Polski przedwojenny rząd wywiózł państwowe złoto za granicę, żeby mieć pieniądze na swoją działalność i utrzymanie polskiej armii na Zachodzie. Bo za siebie po prostu trzeba płacić.

Dlaczego tak duża część kosztu pobytu polskiego rządu i polskiej armii na Zachodzie została przez Anglików umorzo­na? Nie wiem, ale domyślam się, że umorzenie tych kosztów mogło wynikać z tego, że polski rząd w Londynie stracił na znaczeniu. Wzrosło natomiast znaczenie rządzących w Polsce komunistów, których wspierało światowe żydostwo. Najpew­niej chodziło o to, żeby umocnić młode socjalistyczne rządy. Na pewno nie chodziło tutaj o przelaną krew polskich żoł­nierzy, bo Brytyjczycy, Amerykanie, Czesi, i inni, swoją krew także przelewali. Zresztą polskich żołnierzy nawet nie zapro­szono na defiladę zwycięstwa w Londynie. A więc umo­rzenie kosztu pobytu polskich żołnierzy i ich uzbrojenia, nie wyni­kało wcale z jakiegoś szczególnego uznania. Gdyby w Polsce powróciłby do władzy przedwojenny rząd, to przypuszczalnie Anglicy niczego by nie umarzali, bo nikt by im tego nie kazał.

Kto, i po co, rozpuszcza te pogłoski o rzekomej kradzieży polskiego złota przez Anglików? Odpowiedź jest prosta. Przypuszczam, że robią to ci, którzy chcą naszczuć Polaków na Anglików. A inni powtarzają to bezmyślnie, nie chcąc pamię­tać, że za siebie trzeba płacić.

Może się ktoś zdziwić, i zapytać. To Anglia wspierała w Pol­sce komunistów? Przecież po 1945 roku była zimna wojna, Niemcy były pokonane, a dawni sojusznicy stali się wrogami. Tak to prawda, ale jak żydowscy finansiści z Nowego Jorku coś chcieli, to Londyn to robił, nie ważne, czy była zimna wojna, czy jej nie było.

Celem tego felietonu było głównie wskazanie na to, że we­dług Dziennika Ustaw, Anglicy nie skradli przedwojennego polskiego złota. Natomiast co władze Polski Ludowej z tym złotem zrobiły, jaką część tego złota z Anglii zabrały, czy to poszło na odbudowę kraju, czy na coś innego, tego nie wiem. Możliwe, że jakaś ilość tego starego przedwojennego kruszcu, nadal przebywa w Londynie, jako część obecnego depozytu państwa polskiego. Ale któż może być tego pewien?

Niebieski Przycisk

Dziennik Ustaw nr. 63, poz. 366, z 1947 roku, jest do pobra­nia w pliku .pdf, po kliknięciu w niebieski przycisk powyżej.

Polecam także inne moje felietony.

Dariusz Bugała