Juda Wstydliwy

Niniejszy felieton dotyczy obecnego prezydenta państwa polskiego Andrzeja Dudy, który przynosi nam wstyd i przy­sparza szkód. W Warszawie, Krakowie, i w ogóle w interne­tach, już jakiś czas temu przekręcono jego nazwisko z Duda na Juda, po tym jak dał się poznać, że jest rzecznikiem żydostwa, a nie narodu polskiego (Juda to żydowska postać biblijna z Księgi Rodzaju). Ja od siebie dodaję do tego przydomka sło­wo – Wstydliwy. Bo się wstydzi godnie reprezentować naród polski i Państwo Polskie. W dziejach polskich był już jeden wstydliwy przywódca, mianowicie Bolesław V Wstydliwy, ale tamten wstydził się zupełnie czego innego.

Do napisania tego felietonu zainspirował mnie pewien film na YouTube pt. "Eksterytorialna część POLSKI stała się fak­tem!" na kanale o nazwie Suwerenny PL (dostęp 06.02.2020 r.). Autor tego filmu poru­szył sprawę flag pod kątem protokołu dyplomatycznego. Otóż według tego proto­kołu, przy podejmowaniu przez prezydenta państwa głowy innego kraju, flagi obu państw powinny być w pewnym po­rządku. Porządek ten jest uznawany w protokołach dyploma­tycznych innych krajów.

Flaga gospodarza zawsze powinna być jako pierwsza z lewej strony, patrząc od strony widowni, następna flaga to flaga gościa, jeśli gość jest tylko z jednego kraju. Gdy głów państw jest więcej, flaga gospodarza jest pośrodku, lub jako pierwsza z lewej strony, w zależności od tego czy liczba flag jest parzy­sta, czy nieparzysta. Jeśli goście są z pięciu krajów, lub więcej, to flagi gospodarza są pierwsze tak z lewej jak i z prawej stro­ny, a pomiędzy nimi flagi gości. Flagi gości zawsze są usta­wiane od lewej strony do prawej, w porządku alfabetycznym według nazw państw z których goście pochodzą.

Jednak polski protokół dyplomatyczny przewiduje wyjątek. Go­spodarzowi przysługuje suwerenne prawo ustąpienia przy­sługującego jemu pierwszeństwa, co jest przejawem kurtuazji z jego strony. Dobrowolne ustąpienie własnego miejsca na rzecz innego państwa, stosuje się w polskim protokole dy­plomatycznym jako kurtuazję flagową, co oznacza, że fladze państwa gościa odwiedzającego nasz kraj, można przyznać miejsce po lewej stronie (lecz tylko we wnętrzach). Wyjątek ten wydaje się być stosowany zawsze, i to nie od nastania Judy Wstydliwego, lecz znacznie wcześniej. Są zdjęcia gdzie Bul Komorowski ("Chodź Szogunie") podejmuje zagranicznego goś­cia, a flaga gościa zajmuje miejsce polskiej flagi.

Zobaczmy teraz jak Juda Wstydliwy przyjmuje głowy in­nych państw, a jak jego samego przyjmują za granicami Polski?

Fot.1 Zrzut ekranu z relacji telewizji AFP News Agency "Polish President greets Donald Trump in Warsaw" dotyczącej wizyty amerykańskiego pre­zydenta Donala Trumpa w Warszawie w lipcu 2017 roku, YouTube (dostęp 08.02.2020) https://www.youtube.com/watch?v=p3o7vTvdkKk.

Fot.2 Zrzut ekranu z relacji telewizji PBS NewsHour "Watch President Trump, Polish President Duda joint news conference" podczas wizyty ame­rykańskiego prezydenta Donala Trumpa w Warszawie w lipcu 2017 roku, YouTube http://youtube.com/watch?v=r4RM2PvEsaA (dostęp 08.02.2020).

Fot.3 Fotografia z witryny niezależna.pl, "Izraelskie media komentują spo­tkanie Duda-Riwlin", podczas wizyty prezydenta Izraela Reuwena Riwlina w Warszawie (dostęp 08.02.2020) https://niezalezna.pl/308074-izraelskie-media-komentuja-spotkanie-duda-riwlin-czemu-pozwolil-rosji-przepisac-historie

Fot.4 Fotografia z witryny prezydent.pl, "Prezydent Duda przyjął Premiera Luksemburga", podczas wizyty premiera Luksemburga Xaviera Bettela, https://www.prezydent.pl/aktualnosci/wydarzenia/art,1656,prezydent-duda-przyjal-premiera-luksemburga.html (dostęp 08.02.2020).

Uwagę zwracają dwie rzeczy, mianowicie to, że na fotogra­fiach powyżej, pierwszą flagą z lewej strony (patrząc od strony widzów) nigdy nie jest flaga polska, a flaga gościa. Drugą rze­czą jest to, że każdy z gości ma na swojej mównicy emblemat ze swoją flagą, pomijam tu brzydotę samych mów­nic, które mogłyby być ładniejsze. Zobaczmy teraz, na zdjęciach poniżej, jak polskiego prezydenta podejmują w innych krajach.

Fot.5 Zrzut ekranu z relacji telewizji TVP Info "Konferencja prasowa Donalda Trumpa i Andrzeja Dudy" podczas wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w Waszyngtonie w czerwcu 2019 roku, YouTube
https://www.youtube.com/watch?v=svi_v1NFemQ (dostęp 09.02.2020).

Jak widać na fotografii 5., gdy nasz Juda Wstydliwy był z gościną w USA, to polska flaga nie była na miejscu flagi gospodarza. Szczęśliwie nie jest tak zawsze, bo są kraje które ustępują miejsca swojej flagi dla polskiej flagi. Było tak pod­czas wizyty Judy Wstydliwego w Estonii, Chinach, czy o dziwo na Ukrainie. Niemniej owa kurtuazja flagowa powinna być usunięta z polskiego protokołu dyplomatycznego, z tego pro­stego powodu, że nie wszystkie kraje ją stosują. Co oczywiście powinno być przez szefa polskiego protokołu delikatnie i dys­kretnie wyjaśnione jego odpowiednikom w innych krajach, szczególnie w tych, w których flaga polska spotkała się ze szczególnym uhonorowaniem.

Mało tego, na mównicy polskiego prezydenta nie ma emble­matu ani z polskim godłem, ani z polską flagą. Podczas wizyty Judy Wstydliwego w Białym Domu w USA, przemawiał on z mównicy opatrzonej amerykańskim godłem (fot.5). To ja­kiego kraju jest on w takim razie reprezentantem? Tego w któ­rym akurat przebywa? Amerykanie zadbali o to, żeby ich pre­zydent zawsze przemawiał z mównicy opatrzonej ich godłem. Nasz Juda Wstydliwy natomiast, wstydził się chyba, żeby jego szef protokołu dyplomatycznego tę sprawę załatwił jak nale­ży. Zapewne z tego względu, że strona amerykańska tego nie zaproponowała.

Zobaczmy teraz, jak Juda Wstydliwy podpisuje ze swoim amerykańskim odpowiednikiem papiery w Waszyngtonie.

Fot.6 Fotografia z witryny prezydent.pl, "Prezydenci Andrzej Duda i Donald Trump podpisują wspólną deklarację o współpracy obronnej", (dostęp 10.02.2020)
https://www.prezydent.pl/aktualnosci/wizyty-zagraniczne/art,329,wizyta-para-prezydencka-usa-waszyngton.html.

Pomijam już układ flag, bo napisałem powyżej. Ale gdzie na fotografii 6. jest polskie godło? Kogo Juda Wstydliwy repre­zentuje tutaj? Rząd Stanów Zjednoczonych???

Fot.7 Fotografia z witryny tvn24.pl, "Obiecywałem prezydenturę skuteczną, nie celebrującą". Duda o zdjęciu w Białym Domu", (dostęp 10.02.2020)
https://tvn24.pl/polska/prezydent-duda-tlumaczy-dlaczego-stal-przy-biurku-w-gabinecie-owalnym-ra872458-2582852.

A fotografia 7. to szczyt wszystkiego. Według zasad proto­kołu dyplomatycznego nasz Juda Wstydliwy został zwyczajnie ośmieszony przez Trumpa. A tym samym została ośmieszona Polska. Międzynarodowe umowy prezydenci, premierzy, czy ministrowie podpisują na siedząco, w oprawie stosownych flag, i z godłami. Dobrze, że go w toalecie nie zamknęli, żeby tam jakimś pisakiem coś na ścianie podpisał. A przecież mogli, bo on się wstydzi odezwać. Prawdziwy polski prezydent powi­nien natychmiast przerwać swoją wizytę, na taką propozycję Trumpa złożenia podpisów, i wyjechać z USA jeszcze tego sa­mego dnia.

W świat poszła informacja, że Trump obraził polskiego prezydenta. A nasz Juda Wstydliwy powiedział to, co cytuję poniżej wyróżnionym innym kolorem za tvn24,
https://tvn24.pl/polska/prezydent-duda-tlumaczy-dlaczego-stal-przy-biurku-w-gabinecie-owalnym-ra872458-2582852 (dostęp 10.02.2020 roku).

Donald Trump, jak może, unika niepotrzebnej celebry, dąży do pozytywnego domykania spraw. Ja też. I tak to zbudowaliśmy, tak miało być, była to mocna, szczera, konkretna rozmowa w Białym Domu, a potem puentująca to deklaracja.

Każdy bierze po egzemplarzu i działamy dalej. Liczyła się dla nas siła tego dokumentu, potwierdzenie strategicznego sojuszu w nowych okolicznościach. Przecież świat po tych 10 latach jest inny.

Zrezygnowaliśmy z przechodzenia do innej sali.

Cel osiągnąłem. Jak ktoś woli się skupiać na tym, że nie siedziałem na złotym tronie, to trudno. Obiecywałem Polakom prezydenturę skuteczną, a nie celebrującą. Słowa dotrzymuję.

Zależało nam, by nie był to pusty dokument, by był tam podpis i prezydenta Rzeczypospolitej, i prezydenta USA, by to miało tę moc osobistego stempla, osobistej decyzji, która dla Donalda Trumpa, w przeszłości dynamicznego biznesmena, jest bardzo ważna.

Podobna deklaracja z 2008 roku nie była podpisana przez prezydentów ani nawet przez ministrów. Była po prostu przyjęta, zaraz potem się okazało, że jednak nie będziemy mieli tarczy antyrakietowej w Polsce.

Takiego błędu popełnić nie chciałem. I nie popełniłem.

Wszystkie umowy międzynarodowe są wcześniej uzgadniane przez dyplomatów, a ich podpisanie przez głowy państw to uroczyste zwieńczenie wcześniejszych uzgodnień. Żaden prezydent nie będzie wcześniej rozmawiał z prezy­dentem innego kraju, zanim nie skonsultuje się ze swoimi doradcami. To, co Juda Wstydliwy, pochylając się obok sie­dzącego obok Trumpa, w pośpiechu podpisał, to jest dokument wcześniej uzgodniony. Ponadto, jak już doszło do między­narodowego spotkania, poprzedzonego wcześniejszymi roz­mowami, to tam nie było żadnego pośpiechu, który by unie­możliwiał przejście z jednego pomieszczenia do drugiego. Przecież bomby im na głowy nie leciały, pod ostrzałem nie byli. Po prostu Trump nadział na minę naszego reprezentanta, wciskając jemu kit w stylu, – "dobra Andrzej, podpiszmy te papiery tutaj od razu, bez tej cholernej celebry, i chodźmy do naszych żon, bo kawa stygnie". A gdyby nawet pomiędzy dwo­ma prezydentami były jakieś szczególnie dobre relacje, to tym bardziej do czegoś takiego by nie doszło. Chyba te podpisane przez Judę Wstydliwego papiery są tyle samo warte, co i jego wizyta.

Ten ktoś kto obecnie pełni urząd prezydenta Polski, to nie jest nikt wybitny, ani żadna osobistość. Podczas wizyty Dudy w Izraelu, żydo­wskiemu prezydentowi Rivlinowi coś upadło na podłogę, wtedy nasz Juda Wstydliwy usłużnie się pochylił, podniósł, i odłożył na mównicę. Od tego, żeby podnosić z ziemi coś, co jakiś prezydent upuści, są odpowiedni ludzie, a nie polski prezydent. Przez moment widać w prawej części kadru, że ktoś z obsługi tego spotkania coś podnosi, a Duda najwyraźniej tego kogoś w tym wyręczył. Sam Rivlin się nawet nie schylił po to co jemu upadło, bo wiedział, że jemu nie wolno się schylać (należy kliknąć myszką w obraz wideo wid.1 poniżej).

Wid.1 Fragment relacji telewizyjnej Associated Press "Rivlin welcomes Poland's Duda to Jerusalem", kanał AP Archive na YouTube
https://www.youtube.com/watch?v=FtJ9KpRDWb0 (dostęp 10.10.2019).

Mąż stanu nie może mieć mentalności służącego. Ale i nie może się zachowywać jak Bul Komorowski, który w japońskim parlamencie wszedł na krzesło spikera, a jak już zszedł, to zakrzyknął "Chodź Szogunie" do towarzyszącego mu generała Kozieja, by później zainteresować się pulpitem z mikrofonami. Nawiasem mówiąc Bul Komorowski jest bardzo po­dobny z wy­glądu do aktora Petera Sellersa znakomicie odgrywającego ro­lę inspektora Jacques`a Clouseau w filmie pt. "Różowa Pan­tera". Ze swoimi naturalnymi umiejętnościami do wzbudzania śmiechu u widzów, powinien być komikiem, a nie prezy­den­tem. Jako Różowa Pantera zrobiłby w świecie karierę, a Ja­pończycy i Polacy odetchnęli by z ulgą. A jakie naturalne zdol­ności ma Juda Wstydliwy?

Jedno jest pewne, na polskich prezydentów specjalnie są dobierani tacy kandydaci, którymi będzie można łatwo ste­rować nie tylko po to, żeby podpisywali niekorzystne dla nas umowy, ale i po to, żeby nas ośmieszali.

Polecam także inne moje felietony.

Dariusz Bugała

Felieton jest z 10.02.2020 r.

07.03.2020 r. rozszerzono tekst dotyczący obrazu wideo wid.1.