Książka, nierozdzielny towarzysz, przyjaciel bez interesu, domownik bez naprzykrzenia
Ignacy Krasiński

Wydawca Wspiera Format ePub
Najlepszy Do Tworzenia Książek Elektronicznych

Książka tradycyjna czy elektroniczna?


Nie ulega najmniejszej wątpliwości że tradycyjna pa­pie­ro­wa książka jest najlepsza. I żaden ekran tego nie zmieni.

Jest jednak kilka rzeczy, w których książka elektroniczna, z angielska nazywana e-bookiem, a po polsku e-książką, ma pewne zalety. Pierwszą rzeczą jest to, że książkę taką można samemu wydać, nie ponosząc żadnych kosztów. Wydanie książki tradycyjnej zawsze związane jest z kosztami, które trzeba ponieść, a na to nie każdy ma pieniądze. Trzeba mieć tylko prawa do danej książki (chyba że książka jest w domenie publicznej, wtedy książkę taką może wydać każdy, kto tylko ma na to ochotę), i znajomość standardów HTML, CSS i ePub. Gdyby nie było możliwości wydania książki w formie ele­ktro­nicz­nej, to pewnie wiele książek nigdy by się nie ukazało. Drugą rzeczą jest to, że e-książek które są niepoprawne politycznie, trudno jest zakazać czy spalić na stosie, bo e-książka nie ma nakładu, który można by skonfiskować i zniszczyć. E-książka którą wydawca zezwolił kopiować, może być powielana przez internautów w nieskończoność, nikt tego nie zatrzyma. Trzecią rzeczą jest to, że gdy w księgarniach wyczerpie się nakład papierowy jakiejś książki, a książka ta była wydana także i w wersji elektronicznej, to jest ona stale dostępna. Jak to mówią, lepszy rydz niż nic. Kolejną i ostatnią rzeczą jest to, że czytelnik może wziąść ze sobą w podróż całkiem pokaźny księgozbiór, do całkiem małego bagażu. I to są wszystkie zalety książek elektronicznych.

Książka elektroniczna jest alternatywą, gdy z powyżej opi­sa­nych powodów, nie można skorzystać z książki tradycyjnej, namacalnej i pachnącej, w jej papierowej szeleszczącej formie. Stare książki papierowe, dotykane przez wiele rąk i czytane przez wiele oczu, są niemymi świadkami mijającego czasu, mają własną przeszłość, zapach, i ducha. Czy e-książka ma własnego ducha? Być może. Pośród książek drukowanych bywają książki bardzo rzadko spotykane, nazywane białymi krukami. Natomiast pośród e-książek, białe kruki nie istnieją, sam charakter książki elektronicznej wyklucza istnienie bia­łych kruków wśród e-książek. Ewidentnie książka elektro­niczna jest tylko w zastępstwie królowej, która gdzieś się chwilowo zapodziała. Na szczęście z każdym kolejnym rokiem, jest zastępstwem coraz lepiej wyglądającym.

E-książki można czytać na ekranach specjalnie dla nich przeznaczonych czytników, a także na smartfonach, tabletach, przenośnych i stacjonarnych komputerach. Niemniej jednak najlepszymi urządzeniami do czytania e-książek są te, które mają ekrany wykonane w technologii elektronicznego papie­ru, czasami mylnie nazywanego e-atramentem lub z angielska e-ink. E-Ink jest tylko nazwą jednej z firm, produkujących ekrany tego rodzaju. Nawiasem mówiąc jest to najlepszy producent czarno-białych ekranów w technologii e-papieru (Firma E-Ink produkuje także e-papierowe ekrany trójkolo­rowe do wyświetlania cen w sklepach, z białym, czarnym, i ja­kimś dowolnie wybranym, przez zamawiającego takie ekrany kupca, barwnikiem. Ekrany te całkiem dobrze wyglądają. Ponad to, E-ink produkuje wielobarwne ekrany e-papierowe o nazwie triton, które jednak nie bardzo mają wzięcie, bo jeszcze nie są dość dobre). Ekrany takie, choć wyświetlają tylko czarno-biały obraz, są najlepsze dla oczu, a w takie wyposażone są jedynie czytniki książek elektronicznych.

Niektóre ekrany e-papierowe są podświetlane od spodu badź oświetlane od góry diodami, wtedy ekran taki może męczyć i niszczyć oczy podobnie jak ekran LCD. Przy zakupie czytnika należy się upewnić czy czytnik posiada wbudowane oświetlenie ekranu, a jeśli tak, to czy jest możliwość jego wyłączenia. Z oświetlenia ekranu najlepiej jest korzystać jak najrzadziej, a załączać je tylko wtedy gdy jest bezwzględna konieczność. Tekst na czytniku powinno się czytać w dobrym oświetleniu zastanym, tak samo jak papierową książkę. Zresz­tą, treść na ekranach e-papierowych zawsze wygląda najlepiej w dobrym oświetleniu słonecznym, lub sztucznym (oczywiście jeśli do żyrandola wkręcone są normalne żarówki, a nie ener­gooszczędne świetlówki), co zresztą można samemu spraw­dzić. Przy dłuższym czytaniu, co jakiś czas, należy dać odpocząć oczom, i popatrzeć przez kilka minut w dal. Czytanie w tramwaju dobrze wygląda tylko w reklamach czytników e-książek, niewątpliwie jest to najgorszy sposób na czytanie książek nie tylko elektronicznych, ale i tradycyjnych.

Ekrany e-papierowe są coraz nowocześniejsze, i coraz lep­sze. Obecnie najlepszymi ekranami dla czytników e-książek (stan na rok 2015) są ekrany E-ink Carta firmy E-Ink, oczy­wiście są one wykonane w technologii e-papieru. Dają naj­piękniejszy, najlepszy i najostrzejszy obraz, spośród wszyst­kich czarno-białych e-papierów. Pojawienie się barw­nych ekranów e-papierowych takiej klasy jak czarno-białe E-ink Carta prawdopodobnie jest kwestią czasu, co prawda nie wiadomo tylko jak długiego czasu. Natomiast ci co godzi­nami siedzą przed monitorami komputerów, będą się rozpły­wali w pochwałach, gdy będą mogli kupić barwne monitory (albo telewizory) e-papierowe o jakości super amoled w roz­dzielczości przynajmniej 4K.


Formaty Książek Elektronicznych


E-książka jest zbiorem powiązanych ze sobą w jedną całość dokumentów elektronicznych za pomocą systemu nawigacyj­nego, i posiadającym spis treści. Zbiory takich dokumentów bywają w rozmaitych formatach. Najpopularniejsze obecnie formaty to ePub i Mobi oraz format Pdf.

Nazwa ePub jest skrótem od angielskich słów electronic publication, co znaczy po polsku elektroniczna publikacja. ePub istnieje od roku 2007, a jego twórcą jest Między­narodowe Forum Publikacji Elektronicznych - IDPF - (Interna­tional Digital Publication Forum) z siedzibą w Seattle, w USA. Jest to otwarty format do publikowania książek elektro­nicznych.

Określenie "otwarty format" oznacza że dany format, czyli rodzaj, plików elektronicznych, ma jawną i ogólnie dostępną strukturę, która nie jest zastrzeżona tajemnicami handlo­wymi, czy patentami, i tym podobnymi rzeczami. Aczkolwiek może być czasami sprecyzowany sposób, czy też ramy, użycia danego formatu otwartego w domenie publicznej.

ePub jest standardem, w czterech wersjach. Pierwszymi dwiema wersjami były oparte na języku XHTML 1.1, ePub 2.0 i ePub 2.0.1. Kolejnymi dwiema wersjami były ePub 3.0, i ePub 3.0.1, bazujące na najnowszych językach (X)HTML 5. ePub 3 posiada przyjemniejszą, bo krótszą, deklarację HTML 5, ale także jest oparty na języku XHTML.

Rozmaite wersje języków HTML jak i XHTML, zostały opracowane przez organizację W3C, która jest wiodącą z pośród kilku organizacji zajmujących się standaryzacją norm internetowych. W ePubie dodatkowo są użyte także inne opracowania W3C, takie jak CSS, czy SVG.

W roku 2011 format ePub 3.0 stał się wspieranym stan­dardem IDPF. Obecnym standardem IDPF (stan na rok 2015), jest najnowszy ePub 3.0.1. Poprzednie wersje formatu ePub nie są już rozwijane ani wspierane.

Ogólniej i prościej rzecz ujmując, dwie pierwsze wersje to ePub 2, a dwie ostatnie wersje to ePub 3. Różnice pomiędzy "dwójką" a "trójką" są znaczne. ePub 3 może zawierać wideo, audio oraz być interaktywny tak samo jak nowoczesne strony internetowe otwierane w najnowszych przeglądarkach, czego ePub 2 nie posiada. Obecnie spotyka się niewiele książek wydanych w formacie ePub 3, i minie jeszcze kilka lat, nim w księgarniach pojawią się one masowo. Natomiast w Epub`ie 2 jest ich całe mnóstwo. Miejmy nadzieję że na czytnikach będzie można zawsze czytać starsze książki wydane w formacie ePub 2, jak i nowsze wydane w formacie ePub 3. Z uwagi na to że tekst może być dowolnie powiększany, lub pomniejszany, w zależności od potrzeb czytelnika, ilość stron się zwiększa lub zmniejsza. Z tego powodu e-książki mają nienumerowane stronice. ePub jest formatem dopracowanym, przejrzystym, dającym pełną kontrolę nad całym procesem tworzenia e-książki. Efekt końcowy, czyli e-książka w for­macie ePub, jest zawsze w pełni zgodny z zamierzeniami autora i wydawcy. Znaczy to po prostu że czytelnik otrzymuje dokładnie to, co wydawca i autor chcieli żeby otrzymał.

W przypadku formatu Mobi, to prawdopodobnie tak jak i ePub, opiera się on o język (X)HTML. Właścicielem Mobi jest Amazon (prawdopodobnie największy na świecie sklep inter­netowy, sprzedający także książki i czytniki e-książek pod nazwą Kindle). Mobi jest podobno formatem otwartym, ale konia z rzędem temu komu się uda znaleźć w internecie specyfikację tego formatu. Bardzo możliwe że format Mobi jest po prostu gorszy od formatu ePub, i dlatego Amazon nie podaje do publicznej wiadomości specyfikacji tego formatu, żeby nie było widać jego wad na tle formatu ePub. Z tego to powodu nie można zrobić książki w formacie Mobi, tak jak się to robi w formacie ePub. Aby uzyskać książkę w formacie Mobi to trzeba ją z jakiegoś innego formatu, na przykład z ePub, przekonwertować do formatu Mobi, przy użyciu konwerterów. Niestety nad konwersją nie ma stuprocentowej kontroli, więc może się zdarzyć że książka w formacie Mobi nie będzie w pełni zgodna z zamierzeniami jej twórcy. Jest to bardzo duża wada, która prawdopodobnie pogrzebie ten format. Aczkolwiek producenci czytników e-książek umo­żliwiają w swoich czytnikach odczytywanie treści w formacie Mobi, a zatem specyfikację Mobi skądś biorą. Na jakich zasa­dach oni tę specyfikację otrzymują nie wiadomo. Być może nie wolno im nikomu tej specyfikacji pokazywać. W przeciwnym razie szybko pojawiłaby się ona w internecie, a tak przecież nie jest. Nie mniej większość zainteresowanych nie ma dostę­pu do tajemnic Mobi, w przeciwieństwie do formatu ePub, którego wszystkie tajemnice są łatwo dostępne wprost z pierwszej ręki, czyli organizacji IDPF.

Natomiast Pdf jest bardzo dobry dla książek z rysunkami technicznymi i tym podobnymi rzeczami. Pdf może mieć numerowane stronice, można go sobie ładnie wydrukować, i choć książki w formacie ePub na niektórych aplikacjach także można sobie wydrukować, np. ePub File Reader posiada możliwość drukowania, to jednak lepiej wydrukować sobie książkę z formatu Pdf, jeśli w tym formacie jest ona dostępna. Niektóre osoby mają czasami potrzebę wykonania wydruku całości lub części książki, wtedy Pdf jest najodpowiedniejszy. Pdf zdecydowanie nie nadaje się na czytniki, bo nie na czytniki był on projektowany, tylko na duże ekrany, czyli ekrany komputerów. I nie ma co na siłę wciskać Pdf-a do czytników, bo zawsze będzie to miało zły wygląd, i nie pomogą tu żadne reflowy. Najmniejsze ekrany na których można już w miarę przyzwoicie czytać Pdf-a, to są ekrany o przekątnej co naj­mniej 10-ciu cali, a więc tablety, ale już nie smartfony, których ekrany mają przekątne poniżej 10-ciu cali. Co jest na mały ekran to jest na mały, a co na duży to na duży, i tyle.


Jaki format i czytnik e-książek wybrać?


Amazon wypowiedział kiedyś wojnę formatowi ePub, i wojna ta trwa do dziś. Wszystko wskazuje na to że Amazon wojnę tę przegra, i będzie sam sobie winien. O wyższości formatów ePub 2 i 3 nad formatem Mobi była już mowa, więc pozostaje sprawa czytnika. Czytniki Kindle Amazonu (za jed­nym wyjątkiem, który w dodatku nie jest czytnikiem a table­tem) nie obsługują formatu ePub. Czytelnik który zakupi czytnik Kindle, dość drogi jakby nie było, ma możliwość czytania na nim książek tylko w formacie Mobi oraz w kilku innych formatach, które raczej nie są spotykane w księgar­niach. W księgarniach są zazwyczaj e-książki tylko w czterech formatach: ePub 2 i ePub 3, Mobi, i rzadziej Pdf. Jeśli odjąć format Pdf, który na czytniki się nie nadaje, bo jest za duży, i formaty w których e-książek zazwyczaj nie ma w księgar­niach, to wtedy wychodzi na to, że posiadacz Kindle`a jest pozbawiony bardzo szerokiej oferty książek wydanych w for­macie ePub 2 i 3. A nie każda książka przecież jest wydana w Mobi. Jedne książki są wydane tylko w Mobi, inne tylko w ePub`ie, a jeszcze inne są wydane, i w Mobi, i w ePub`ie. Jest różnie. Poza tym jest jeszcze coś, co dyskwalifikuje nie tylko Kindle`a, ale i cały Amazon. Tym czymś jest możliwość wymiany zniszczonego z własnej winy Kindle`a na nowy eg­zemplarz. Jeśli posiadacz Kindle`a zepsuje go, to Amazon bezpłatnie wymieni go na nowy egzemplarz. Jedyny koszt jaki trzeba ponieść to koszt wysyłki zepsutego Kindle`a do Amazonu, co później jest zwracane przez Amazon. Kto za to wszystko płaci?

Każdemu może się przytrafić to że zniszczy sobie, przez nieuwagę czy zapomnienie, jakąś rzecz. Czasami ponosimy w  życiu jakieś straty. Ale to nie znaczy że inni mają za to płacić. Chora i demoralizująca polityka Amazonu, kreuje nieodpo­wiedzialnych osobników kosztem wszystkich swoich klientów. Amazon chyba nie pokrywa z własnej kieszeni kosztów wymia­ny zepsutych czytników na nowe. Ciekaw jestem o ile tańsze byłyby czytniki Kindle, gdyby ich posiadacze sami musieli ponosić koszty swojej nieuwagi. Amazon uczy ludzi nieodpo­wiedzialności za swoje zachowania, i niedbałego obchodzenia się z przedmiotami. Poza tym co się dzieje z tymi czytnikami które przychodzą uszkodzone od klientów? Jaką pewność mogą mieć klienci płacący za nowe czytniki Kindle, że są to czytniki nowe, a nie zreperowane po kimś?

Więc jaki czytnik kupić? Spośród czytników wszystkich producentów, wyróżniają się dwie firmy. Amazon ze swoim czytnikiem Kindle w kilku wersjach, który jest jednym z naj­piękniejszych czytników z najgorszym oprogramowaniem. Kindle odczytuje tylko jeden z trzech najpopularniejszych formatów e-książek, czyli niepewny format mobi oraz kilka innych mniej popularnych formatów e-książek. Drugą firmą jest Kobo, czyli największy konkurent Amazonu. Kobo posiada w swojej ofercie czytniki o nazwie Kobo. Najlepszy z całej oferty czytników firmy Kobo jest Kobo Glo HD, który jest jednym z najpiękniejszych czytników z najlepszym oprogra­mowaniem. Kobo Glo HD odczytuje wszystkie trzy najpo­pularniejsze formaty, czyli ePub 2 i ePub 3 oraz Mobi, a także kilkanaście innych mniej popularnych formatów e-książek. Ekran E-ink Carta firmy E-Ink o wyższej rozdzielczości niż ekrany Kindle`a, 11 rozmaitych fontów (font to krój pisma przeznaczonego do wyświetlania na ekranach, odpowiednik odcisku czcionki na papierze) w 48-miu wielkościach do wyboru, najlepszy z Kindle`i Kindle Paperwhite ma tylko 6 różnych fontów w 8-miu wielkościach. No cóż, po zakupie Kindle`a można przeczytać książki, w zasadzie, tylko w jed­nym formacie, w Mobi. Natomiast po zakupie czytnika Kobo można czytać książki nie tylko w Mobi, ale także i w ePub`ie. Są także czytniki innych firm, niektóre z nich mogą być całkiem niezłe, ale najpiękniejsze to one nie są. E-książki pobiera się na komputer, poprzez internet z rozmaitych księ­garni. Później trzeba te książki z komputera wgrać po kablu USB na czytnik, co dla początkującego czytelnika może być trochę kłopotliwe na początku jego przygody z czytnikami. Ale tylko na początku.

Sprostowanie z 17.02.2017r.

Niestety, po napisaniu tego artykułu okazało się że Kobo Glo HD nie czyta skalowalnej grafiki wektorowej (svg), co uznaję za poważną wadę. Skutkiem tego książki, w których zastosowano tę świetną i nowoczesną technologię infor­matyczną, będą się źle wyświetlały na tym czytniku, co z przykrością i żalem muszę przyznać. W związku z tym jedynym najrozsądniejszym wyborem pozostaje czytać książki elektroniczne tylko na komputerach, lub tabletach, posia­dających zainstalowane wysokiej jakości aplikacje do czytania książek elektronicznych. Aplikacjami tymi są: iBooks (tylko dla urządzeń firmy Apple) oraz Adobe Digital Editions (dla wszystkich innych komputerów). Aplikacje te mają zaimple­mentowaną skalowalną grafikę wektorową, i bez trudu ją czytają.

Czytnikiem idealnym będzie taki czytnik który będzie miał ekran dotykowy, ale kartki będzie się przewracać przy użyciu dwóch, zdublowanych po obu bokach ekranu klawiszy. Układ taki jest najlepszy, bo czytnik najczęściej trzyma się jedną ręką, i kartki najwygodniej jest przewracać naciskając sto­sowny klawisz kciukiem. Najładniejsze i najlepiej dopasowane do ręki klawisze miał Kindle Classic z ekranem e-papierowym pierwszej generacji. Cała reszta operacji powinna być robiona dotykowo na ekranie. Czytnik idealny powinien mieć łatwo wymienialną, pasującą do wszystkich czytników danego pro­ducenta (a najlepiej różnych producentów), baterię litowo­‑jonową lub litowo-polimerową, o przyjemnej dla ucha nazwie, np. Amazon-ion, albo Kobo-polymer number 1 (kiedyś był Kodak number one, ale to całkiem inna bajka). Te wszystkie różne baterie (za wyjątkiem dużych i małych paluszków) mają zdecydowanie za trudne nazwy do zapamiętania. Oprócz po­wyższego, wewnątrz, powinno być jeszcze dodatkowe gniazdo na kartę sd o dużej pojemności. Naturalnie gniazdo to, także powinno być łatwo dostępne.

– To jak to Mobi jest takie złe, to dlaczego ono jest na wszystkich czytnikach? – zapyta ktoś.

Na tak postawione pytanie można łatwo i zgodnie z prawdą odpowiedzieć następująco. W Amazonie ludzie robią rozmaite zakupy i Amazonowi łatwo jest tym ludziom podsunąć ofertę ze swoimi czytnikami, które mają przyjemny wygląd, i ludzie to kupują, bo się nie znają. Nie wiedzą że z tymi czytnikami mają ograniczony dostęp do oferty e-książek, bo Amazon dyskryminuje formaty ePub 2 i ePub 3 na rzecz swojego własnego, acz niepewnego, formatu Mobi. Większość z nich nie wie że będą zmuszeni czytać książki tylko w formacie Mobi, gdyby to wiedzieli nie kupowaliby Kindle`i. Ale skoro kupują, to wielu wydawców e-książek zaczęło robić książki w formacie Mobi. Niektórzy z tych wydawców dobrze wie­dzieli że z tym formatem jest coś nie tak, ale z chęci zysku robili książki także i w tym formacie. Później wszyscy inni producenci czytników, widząc że format Mobi jest na rynku, zaczęli przystosowywać swoje czytniki także dla Mobi, po to żeby nabywcy ich czytników mogli czytać e-książki we wszystkich najpopularniejszych formatach. Dlatego, i tylko dlatego, Mobi jest na wszystkich czytnikach. Co do Kindle`a, to kupują go ludzie nieświadomi jego ograniczeń. Natomiast ci co te ograniczenia znają, kupują czytniki inne niż Kindle. Dzięki temu mają dostęp do pełnej oferty e-książek na rynku, bez potrzeby dokonywania konwersji o której wadach napi­sałem powyżej. Poza tym wielu ludzi po prostu nie za bardzo wie jak robi się taką konwersję, ale to akurat może i lepiej.

Trzeba jeszcze wspomnieć o niechęci Amazonu do książek wydanych w  języku polskim, którego to języka Amazon z jakiegoś powodu nie lubi. Osoby którym udało się umieścić swoją, polskojęzyczną, e-książkę na półkach Amazonu, po jakimś czasie dowiadywały się że ich książki zostały usunięte z oferty Amazonu, bo nie były we wspieranym przez Amazon języku. Takich języków wspieranych przez Amazon jest chyba ze sześć, i tylko w tych językach książki mogą być w Amazonie zamieszczane. Natomiast firmie Kobo (tej samej której czytnik Kobo Glo HD uznałem za najlepszy ze wszystkich czytników), język polski nie przeszkadza. Na stronie Kobo można zakupić, lub pobrać za darmo, książki w 33-ech językach, w tym po pol­sku, ale możliwe że języków, w których książki są dostępne, może być więcej. Tak więc polscy self-publisherzy mogą swoje e-książki umieszczać na półkach Kobo i nikt im tego nie będzie usuwał. Co prawda czytniki Kobo nie mają polskiego menu, ale skoro książki w języku polskim są na półkach księgarni Kobo, to być może z czasem będzie i polskie menu w czytnikach tej firmy.


A co jeśli nie mamy czytnika e-książek?


E-książki można czytać także na ekranie komputera, oczywiście lepiej jest dla naszych oczu jeśli czytamy na czytniku z ekranem e-papierowym, o czym pisałem powyżej. Ale jeśli ktoś posiada tylko komputer, to można czytać i na komputerze, trzeba go tylko wyposażyć w  odpowiedni pro­gram do czytania elektronicznych książek. Takich programów jest co najmniej kilkanaście. Różnie one działają, jedne są lepsze, inne gorsze, ale żaden z nich nie jest idealny. Niestety, dotyczy to także wiele czytników, które wyświetlają tekst tak jak się to ich producentom podobało, wydawcy książek nie są w stanie tutaj nic zrobić. Nawet najlepiej wykonana książka w formacie ePub 2 lub ePub 3, w zgodzie ze standardami Orga­nizacji IDPF i W3C, może być tak wyświetlana przez rozmaite aplikacje, że wydawca może tylko ręce załamać.

Osobom mniej zorientowanym, a dopiero chcącym poznać strukturę formatu ePub, podpowiem jak podej­rzeć w środku książkę w formacie ePub. Trzeba posiadać na własnym kom­puterze jakąś książkę w tym formacie. Następnie trzeba sobie zrobić kopię tej książki, to na wypadek gdy coś przez nie­uwagę zostanie popsute w kodzie, kopię można zawsze wyrzucić do kosza. A zatem jak już mamy kopię, to na tę kopię należy najechać myszką i kliknąć najpierw lewym, a potem prawym przyciskiem myszki. Wtedy pokaże się okno z roz­maitymi opcjami, pośród nich będzie opcja zmień nazwę. Po kliknięciu na zmień nazwę, trzeba usunąć słowo .epub i w to samo miejsce wstawić słowo .zip , proszę pamiętać o kropce przed słowami .epub i .zip , kropka zostaje. Kliknąć lewym przyciskiem myszy gdzieś z boku, pojawi się wtedy okno z napisem „Jeśli zmienisz rozszerzenie nazwy pliku, plik może stać się niezdatny do użytku”. Trzeba kliknąć na tak, wtedy plik przyjmie postać pliku zip, który trzeba dwukrotnie klik­nąć (jeszcze zależy jak kto ma kliknięcia myszy ustawione), i można buszować w strukturze kontenera zip jakim w rzeczy samej jest ePub. Będą się tam wyświetlały różne rzeczy, po­między nimi będzie folder o nazwie OEBPS (Open eBook Publication Structure), a w nim między innymi, folder z po­szczególnymi stronami książki. Trzeba wybrać sobie jakąś stronę i ją otworzyć, a następnie kliknąć ją prawym przy­ciskiem myszy, wtedy pojawi się okno z różnymi opcjami, gdzie trzeba kliknąć opcję pokaż źródło, i wtedy pokaże się kod źródłowy danej strony w postaci dokumentu (X)HTML tak jak go twórca książki, czy wydawca, utworzył. Można także, a nawet należy, kliknąć folder z napisem Styles, a tam klikać to co się tam znajduje, na pewno będą to arkusze styli z an­gielska i w skrócie nazywanych CSS-ami. Powyższe jest przy­datne dla osób które chciałyby zobaczyć jak taka książka w ePubie wygląda od środka, co może być wstępem do pięknej przygody z (X)HTML- 5 i CSS- 3. W internecie jest bardzo dobra, a nawet powiedziałbym świetnie zrobiona, strona do nauki HTML`a i CSS-ów o nazwie webkod.pl . Godna uwagi jest także strona kurshtml.edu.pl . Z zagranicznych stron jest bardzo dobra strona o nazwie css-tricks.com czy strona caniuse.com . Bardzo ciekawymi osobami w internecie, jeśli chodzi o te rzeczy, są Lea Verou, czy Chris Coyier z css-tricks.com . Są także inne polsko i obcojęzyczne strony oraz rozmaite książki poświęcone tym zagadnieniom. Niektóre z tych książek są bardzo dobre, a inne całkiem do niczego.

Dariusz Bugała


Artykuł jest z 26 Lutego 2016 r.

Drobne zmiany i uaktualnienia dodano 22 Września 2016 r.

Kolejne drobne zmiany i uaktualnienia dodano 17 Lutego 2017 r.

Link do instrukcji obsługi Kobo Glo HD, (urządzenia tego nie warto polecać Czytelnikom) usunięto 14 Marca 2017 r.


Powrót do góry strony.

Ta strona zamiast ciasteczek używa obrazków śledzących Piwik, zobacz Politykę prywatności.

Copywrite © Dariusz Bugała 2015 – 2017